„W każdym miejscu, w każdej pracy istnieje ryzyko, że ktoś poślizgnie się na schodach i złamie sobie nogę, zadławi się, jedząc posiłek w pracy, czy skaleczy się nożem” – mówi z rozmowie Aleksandra Parzydeł, ratownik medyczny. A wtedy liczy się to, czy obok jest ktoś, kto nie odwróci głowy i udzieli niezbędnej pierwszej pomocy. Jak przełamać obawy przed niesieniem pierwszej pomocy i dlaczego umiejętności ratowania ludzkiego życia powinny być ważnym elementem kultury bezpieczeństwa – wyjaśniamy.
Aleksandra Parzydeł, ratownik medyczny, magister zdrowia publicznego SEKA S.A.
Wszyscy wiemy, że należy udzielać pierwszej pomocy. Jednak nadal nie wszyscy są do tego przygotowani pod względem praktycznym i psychicznym. W jaki sposób szkolić, przekazywać wiedzę, aby wszyscy byli gotowi nieść pierwszą pomoc?
Przede wszystkim trzeba szkolić systematycznie. Każda wiedza (również ta z zakresu udzielania pierwszej pomocy), jeśli nie jest regularnie powtarzana – umyka z pamięci. Szkolenia powinny mieć formę pokazów i przede wszystkim ćwiczeń, bo tylko w ten sposób nabywamy praktyki. Ćwiczenia i pozoracje wypadków pozwalają choć trochę przełamać opór przed podejściem do prawdziwego zdarzenia nagłego.
Wszyscy chcemy, aby udzielono nam pomocy, gdy zajdzie taka potrzeba. Ale gdy należy udzielić pomocy komuś, odwracamy głowę… Co może nakłonić do działania? Co trzeba zrobić w pierwszej kolejności, aby przełamać strach i zacząć działać?
Wydaje mi się, że strach i „odwracanie głowy” wynikają przede wszystkim z niewiedzy, a co za tym idzie z przekonania, że można komuś zaszkodzić. Bardzo ważne jest uświadamianie ludziom, że każdy jest w stanie pomóc i w sytuacji zagrożenia życia bardzo trudno komuś zaszkodzić. Najgorsze postępowanie wobec poszkodowanych to niezrobienie niczego. Przykład najprostszy: jeśli masz do czynienia z osobą nieprzytomną, nieoddychającą i nie zaczniesz uciskać klatki piersiowej, to ten poszkodowany nie przeżyje. Po czterech minutach bez ucisków zaczynają pojawiać się nieodwracalne zmiany w mózgu. Jeśli natomiast podejmiemy uciskanie klp, to pojawia się ogromna szansa, że poszkodowany przeżyje. Czy zrobimy to za szybko, czy za wolno, za mocno czy za słabo – nie ma znaczenia, bo zawsze jest szansa, że do mózgu dotrze wystarczająca ilość tlenu.
Promowanie zdrowia odgrywa ważną rolę w budowaniu kultury bezpieczeństwa. Na co należy szczególnie postawić, aby ograniczyć ryzyko zagrożenia zdrowia w miejscu pracy?
Promowanie zdrowia, prowadzenie zdrowego stylu życia z pewnością ma wpływ na to, czy społeczeństwo choruje, czy też nie. Kampanie społeczne typu: „odżywiaj się zdrowo”, „uprawiaj sport” na pewno wpływają na mniejszą liczbę zawałów mięśnia sercowego lub udarów mózgu, a także na zmniejszenie liczby osób chorujących na cukrzycę. Należy jednak pamiętać, że nie wyeliminuje to wypadków w pracy, bo nie wszystkie wypadki są związane z naszym zdrowiem.
W każdym miejscu, w każdej pracy istnieje ryzyko, że ktoś poślizgnie się na schodach i złamie sobie nogę, zadławi się, jedząc posiłek w pracy, czy skaleczy się nożem. Promocja zdrowia to zatem również nauka udzielania pierwszej pomocy.
W jakim stopniu za nabycie umiejętności z pierwszej pomocy odpowiada pracodawca, a w jakiej – sam pracownik? Czy każdy z nas powinien zdobywać umiejętności na własną rękę?
Pracodawca ma obowiązek przeszkolić i wyznaczyć część pracowników do udzielania pomocy w miejscu pracy. Nie zmienia to jednak faktu, że każdy, absolutnie każdy ma obowiązek udzielania pierwszej pomocy. Dlatego każdemu pracownikowi powinno zależeć, aby znać podstawy udzielania pierwszej pomocy i w razie czego pomóc na miarę swoich możliwości.
Oby wypadków było jak najmniej. Ale jeśli już ktoś będzie świadkiem wypadku i będzie miał możliwość udzielić pomocy, to życzę mu, aby już po zdarzeniu mógł spojrzeć z satysfakcją w lustro i powiedzieć: „Uratowałem komuś życie”.
Świat się zmienia – coraz częściej pracujemy zdalnie w domu, przebywamy sami przez dłuższy czas. Jak powinno być wyposażone i przygotowane nasze stanowisko pracy (home office) pod kątem udzielania sobie pierwszej pomocy?
W domu każdy z nas przebywa sporą część swojego życia. Tu zatem może dojść do wielu niebezpiecznych zdarzeń. Dlatego warto zadbać o:
- dobrze wyposażoną apteczkę,
- telefon (ponieważ nie zawsze będziemy w stanie pomóc sobie sami),
- podstawową wiedzę z zakresu udzielania pierwszej pomocy, zdobytą na szkoleniu.
Aleksandra Parzydeł
Ratownik medyczny, magister zdrowia publicznego, absolwentka studiów podyplomowych z zakresu psychologii kryzysu i interwencji kryzysowej, instruktorka pierwszej pomocy; z SEKA związana od co najmniej 15 lat.
Dowiedz się więcej i sprawdź najbliższe terminy szkoleń z pierwszej pomocy blisko Ciebie
Pierwsza pomoc – szkolenia SEKA
0
0
Głos/y
Ocena artykułu