Czy szkolenie BHP może być ciekawe, praktyczne i pełne emocji? Tak! Zwłaszcza gdy wychodzi poza salę wykładową i odpowiada wprost na codzienne doświadczenia pracowników. Dzień Bezpieczeństwa to event, która zmienia podejście do bezpieczeństwa w miejscu pracy – angażuje, uczy i zostaje w pamięci na długo. O kulisach organizacji, efektach i inspiracjach opowiadają przedstawiciele SEKA S.A. Agnieszka Kępka, z-ca dyrektora oddziału ds. szkoleń w Warszawie, oraz Bartosz Barwicki, dyrektor Oddziału Lublin.
W świecie, w którym lista codziennych obowiązków pracowników zdaje się nie mieć końca, a tempo pracy nierzadko przytłacza, bezpieczeństwo – choć kluczowe – bywa spychane na dalszy plan. Tymczasem
okazuje się, że można do niego podejść inaczej: ciekawie, praktycznie i z emocjami. Dzień Bezpieczeństwa, to inicjatywa, która zyskała uznanie zarówno wśród specjalistów ds. BHP, jak i samych pracowników.
Co sprawia, że ta forma działa tak skutecznie?
W rozmowach z przedstawicielami firm, które zdecydowały się na organizację Dnia Bezpieczeństwa i regularnie go powtarzają, wyraźnie wybrzmiewa jeden główny wniosek: zaangażowanie i praktyka są kluczem do zmiany postaw. Kiedy ratownicy pokazują, jak używać AED, kiedy pracownik z fantomem w rękach po raz pierwszy przeprowadza reanimację, a dyrektor sam pyta, gdzie znajduje się defibrylator – dzieje się coś ważnego. Następuje wzrost świadomości, zmniejszenie lęku przed działaniem, poczucie wpływu.
Strefy tematyczne – od pierwszej pomocy przez ewakuację po wellbeing – nie tylko uczą, ale także inspirują do rozmów, refleksji, a niekiedy nawet do zmian w firmowej infrastrukturze. Dzień Bezpieczeństwa to nie obowiązek – to impuls. Do działania, nauki, odpowiedzialności. I do budowania kultury bezpieczeństwa z prawdziwego zdarzenia.
Skąd wziął się pomysł na stworzenie eventu Dzień Bezpieczeństwa?
Agnieszka Kępka, zastępca dyrektora oddziału ds. szkoleń SEKA S.A. w Warszawie: Poza działalnością
szkoleniową prowadzimy również w wielu firmach nadzór BHP i PPOŻ., czyli dbamy o bezpieczeństwo pracy. Informacje, jakie dostawaliśmy od naszych inspektorów, utwierdziły nas w przekonaniu, że ludzie tego potrzebują. Wiedza przekazana w sposób atrakcyjny i praktyczny na dłużej zostaje w głowie, w szczególności, kiedy możemy sami coś dotknąć czy wykonać.
Bartosz Barwicki, dyrektor Oddziału Lublin SEKA S.A.: Jesteśmy firmą działającą od ponad 35 lat m.in. na rynku bezpieczeństwa i higieny pracy, więc posiadanie w ofercie organizacji Dnia Bezpieczeństwa jest rzeczą naturalną. Szczegółowy program wydarzenia jest dostosowany do specyfiki firmy i oczekiwań Klienta i wymaga kreatywności i ciągłego kontaktu z Klientem na etapie tworzenia.
Czy zidentyfikowaliście konkretne potrzeby, sygnały od Klientów, czy może było to rozwinięcie dotychczasowej działalności?
Agnieszka Kępka: Jedno i drugie. Wiedzieliśmy, że Klienci potrzebują takich rozwiązań, aby uatrakcyjnić dla pracowników wiedzę z obszaru BHP. Dzięki naszym inspektorom zdawaliśmy sobie również
sprawę, jak wygląda świadomość BHP.
Bartosz Barwicki: To rozwinięcie naszej dotychczasowej działalności, choć sygnały od Klientów są równie istotne. Obecnie wciąż jeszcze nie wszystkie firmy mają świadomość korzyści płynących z organizacji Dnia Bezpieczeństwa. Nie zawsze są skłonne przeznaczyć środki na organizację takiego eventu czy oderwać pracowników od pracy na cały dzień. Wierzymy jednak, że to się będzie zmieniać.
Fot. Szkolenie z pierwszej pomocy z goglami VR. Powyżej: ćwiczenia z gaszenia pożaru. Archiwum SEKA
Czym się kierowaliście, projektując poszczególne strefy tematyczne?
Agnieszka Kępka: Przede wszystkim ważny był dla nas jasny podział i kompleksowość. Podchodząc do danego stanowiska, uczestnik wie, jaki zakres wiedzy ono obejmuje i łatwiej się w danym zagadnieniu odnajduje.
Bartosz Barwicki: Zależało nam, żeby odpowiedzieć na konkretne potrzeby i oczekiwania danego Klienta, oraz podnieść umiejętności załogi zakładu w zakresie m.in. udzielania pierwszej pomocy, korzystania z defibrylatora, ewakuacji w sytuacji pożaru, korzystania z gaśnic, hydrantów itp.
Na co szczególnie chcieliście zwrócić uwagę uczestników Dnia Bezpieczeństwa? Praktyczne umiejętności, świadomość zagrożeń, dobrostan pracownika?
Agnieszka Kępka: Najbardziej zależy nam na pokazaniu, że bezpieczeństwo pracy odgrywa niezwykle istotną rolę dla dobra wszystkich pracowników oraz całej firmy. Przestrzegając przepisów BHP i PPOŻ., pracownicy są spokojniejsi. Wiele osób wiedząc, jak udzielić pierwszej pomocy, mniej się tego boi.
Bartosz Barwicki: Na wszystkie te elementy. Forma organizacji Dnia Bezpieczeństwa pozwoliła pracownikom zakładu przećwiczyć wiele elementów, o których była mowa na poszczególnych
stanowiskach. Pracownicy trenowali na fantomach udzielanie pierwszej pomocy, uczyli się używać defibrylatora, korzystali z gaśnic, hydrantów i węży, ćwiczyli ewakuację w komorze
dymowej przy niemal zerowej widoczności. Mieli też okazję założyć alkogogle czy narkogogle, aby przekonać się na własnej skórze, jak po używkach zaburza się świadomość i percepcja w pracy.
Dodatkowo na jednym ze stanowisk – w luźnej atmosferze, w formie quizu z nagrodami – pracownicy zakładu odpowiadali na wylosowane pytania dotyczące bezpieczeństwa i zagrożeń w ich miejscu pracy, co na pewno także podniosło ich świadomość w zakresie BHP.
Dlaczego rekomendujecie firmom organizację Dni Bezpieczeństwa?
Agnieszka Kępka: Przede wszystkim w celu zwiększenia świadomości pracowników w zakresie bezpieczeństwa pracy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że wykonywane przez nich czynności mogą doprowadzić do sytuacji niebezpiecznych – i to nie tylko dla nich samych. A jak wiadomo, lepiej przyswajamy wiedzę, samodzielnie próbując różnych rzeczy. Dlatego wszelkie pokazy i rozmowa ze specjalistami, którzy zajmują się praktycznie danym tematem, bywają niezwykle pomocne. A oderwanie się choć na chwilę od codziennych obowiązków może zadziałać odświeżająco.
Bartosz Barwicki: Ponieważ jest to świetne połączenie spotkania integracyjnego z aktywnościami, wykładami, szkoleniami, symulacjami zdarzeń niebezpiecznych w bezpiecznym środowisku. A wszystko to w celu podniesienia świadomości w obszarze bezpieczeństwa w innej formie niż standardowe szkolenie. To podręcznikowy przykład „przyjemnego z pożytecznym”, bo wydarzenie ma bardzo często formę przypominającą zabawę, która jednak może dużo nauczyć.
Jakie zmiany obserwujecie w firmach, dla których zorganizowaliście Dzień Bezpieczeństwa?
Agnieszka Kępka: Zauważamy większą świadomość wśród pracowników. Częściej analizują podejmowane działania i wolą zapobiegać potencjalnemu zagrożeniu niż uznać, że nic się przecież nie wydarzy. Dzięki
temu zmniejsza się liczba wypadków przy pracy.
Bartosz Barwicki: Zmiany można podzielić na korzyści dla firmy i dla pracowników. Dla firmy – zmniejszenie liczby zwolnień lekarskich, mniejsze koszty związane z absencjami i odszkodowaniami, większa lojalność pracowników, zwiększenie efektywności, identyfikacja obszarów do poprawy kultury bezpieczeństwa, wreszcie korzyści wizerunkowe. Dla pracowników – poprawa warunków pracy, zmniejszenie ryzyka wypadków i chorób zawodowych, większa świadomość dotycząca bezpieczeństwa, poprawa satysfakcji i wydajności, większe zaangażowanie w pracę, poprawa komunikacji i integracja zespołu.
Jakie reakcje uczestników utwierdzają Was w przekonaniu, że warto organizować Dzień Bezpieczeństwa?
Agnieszka Kępka: Przede wszystkim fakt, że często pracownicy przyznają, iż nie mieli świadomości, jak poszczególne kwestie mogą wpływać na całokształt pracy. Wiele osób docenia np. szkolenia z pierwszej pomocy, gdzie bezpośrednio na fantomie mogą zobaczyć, jak wygląda prowadzenie reanimacji, co należy robić, czy jak prawidłowo zabandażować ranę koledze/koleżance. I, co ważne, nie boją się już tak bardzo reagować, bo wiedzą, co robić. To samo dotyczy użycia gaśnicy. Dużo osób nie wie, gdzie one są, a nawet jeśli wiedzą, nie potrafią ich użyć i w momencie zagrożenia pojawia się dodatkowy stres.
Bartosz Barwicki: Po zakończonym Dniu Bezpieczeństwa zawsze podchodzą do nas uczestnicy/pracownicy – zarówno z niższych stanowisk pracy, jak i dyrektorzy czy członkowie zarządów – i dziękują za organizację; za to, że mogli w pozytywnej atmosferze poszerzyć swoją wiedzę w zakresie BHP czy czyhających zagrożeń w miejscu pracy. Są wdzięczni, że w praktyce mogli przetrenować wiele sytuacji awaryjnych, co znacząco podnosi szansę na właściwą reakcję, jeżeli taka sytuacja zaistnieje.
Czy możecie podzielić się opiniami lub efektami, które szczególnie zapadły Wam w pamięć?
Agnieszka Kępka: Każde szkolenie ma swoje różne momenty. Najbardziej zawsze cieszą uśmiech uczestników i ich słowa: „Teraz wiem, jak to się robi! Nie będę się obawiać”. Albo fakt, że wracają do swoich biurek i ustawiają stanowiska w sposób ergonomiczny, bo teraz wiedzą, dlaczego boli ich kark albo nadgarstek. Wiedza jest istotna, ale to praktyka daje nam największy bodziec do zmian i zapamiętywania.
Bartosz Barwicki: Jeden efekt wymierny szczególnie utkwił mi w pamięci. Po jednym z Dni Bezpieczeństwa dyrektor zakładu produkcyjnego, który cały event spędził z załogą i ćwiczył z wszystkimi na poszczególnych stanowiskach, zapytał zakładowego inspektora BHP, gdzie się znajduje AED na terenie zakładu, bo skoro nauczył się korzystać, to chciałby wiedzieć, gdzie jest ten sprzęt, aby w razie potrzeby mógł go użyć. Otrzymał informację zwrotną, że od lat odrzuca wnioski o zakup takiego sprzętu i AED
nie ma na terenie zakładu. W ciągu tygodnia od organizacji eventu AED już był w zakładzie. [uśmiech]
Interesuje Cię organizacja Dnia Bezpieczeństwa w Twojej firmie? Skontaktuj się z nami: seka@seka.pl
0
0
Głos/y
Ocena artykułu